Dicloziaja – opinie po stosowaniu, cała przygoda

Jeszcze niedawno miałam spory problem z kolanami. Oprócz tego, że pracuję 8h dziennie na nogach, to po pracy ćwiczę na siłowni. Zaczęłam odczuwać coraz większy ból stawów kolanowych i przeszkadzało mi to w codziennych obowiązkach. W pracy nie mogłam wystać całej dniówki, a na siłowni czułam ogromny dyskomfort, kolana strzelały przy każdym przysiadzie. Miałam tego dość, więc kupiłam w aptece maść na takie dolegliwości. Jak zadziałała? Jak przebiegła moja kuracja?

Maść Dicloziaja – opinie, cena, recenzja po mojej przygodzie

dicloziaja opinie

Zaczynając od tego jak trafiłam na samą maść. Nie będzie tutaj żadnych magicznych opowieści. Po prostu… poszłam do apteki i zapytałam co mają dobrego na bóle kolan. Zapytana pani w aptece poleciła mi właśnie tą maść. Farmaceutka twierdziła, że kupuje ją sporo osób. O czym mówię?

Omawiany produkt to maść Dicloziaja za 8,19 zł.

Po całej kuracji wiem doskonale z czego wynika taka niska cena. Cóż, kontynuując i podsumowując cały zakup w kilku zdaniach. Niestety trafiłam na Dicloziaję, którą stosowałam po każdym treningu przez około trzy tygodnie.

Pewnie wiele osób zada od razu pytanie dlaczego niestety?

Niestety, bo nic mi z tego nie przyszło. Sama maść ani nie załagodziła bólu, ani nie zmniejszyła obrzęku, którego doznałam podczas kontuzji. Najgorsze w tym wszystkim jednak było to, że całkowicie zawiodłam się na opinii farmaceutów i ludzi, którzy zajmują się zawodowo sprzedażą takich specyfików. Po zakupie nie oczekiwałam rezultatów jak za połknięciem magicznej pigułki. Wiem, że mamy takie pokolenie, że wszyscy chcą efektów instant.

Wezmę tableteczki. Cyk. Zdrowa. O nie, ja wiem doskonale, że to tak nie działa.

Ja po prostu miałam nadzieję, że może efekty przyjdą po czasie, ale nic takiego się nie stało. Zużyłam całą tubkę Dicloziaji, a jedyne co odczułam to przetłuszczoną skórę i nieprzyjemny zapach, który towarzyszył mi później przez kilka godzin. Sama od siebie stanowczo odradzam komukolwiek zakup tego produktu. W moim przypadku przyniósł on całe zero efektów ze stosowania Dicloziaji. Ktoś może mi zarzucić, że czego oczekiwałam po maści za tak małe pieniądze. I tutaj od razu odpowiem. Czegokolwiek.

Moja przygoda z kolejną maścią zaczęła się tydzień później

Harpagon Forte opinie

Koleżanka poleciła mi Harpagon Forte Max, o którym nigdy wcześniej nie słyszałam, dlatego też nastawiona byłam negatywnie. Ale skoro nawet przyniosła mi go z domu, to co miałam do stracenia. Spróbowałam i nie żałuję.

Bardzo fajnie się rozprowadza na skórze i szybko wchłania. Od razu poczułam efekt chłodzenia i ukojenia dla moich kolan. Miłe uczucie, ale ciekawa byłam co będzie dalej. Znowu zaczęłam się smarować maścią po każdym treningu, tym razem był to wspomniany wcześniej Harpagon Forte Max.

Ciężko jest mnie do czegokolwiek przekonać, jednak tym razem poszło inaczej.

Już teraz mogę powiedzieć, że bardzo mi pomógł. Efekty zauważyłam już po pierwszym tygodniu, a po dwóch już praktycznie nie czułam bólu. Super! To na prawdę działa, moje kolana odzyskały sprawność. W pracy bez problemu stoję te 8h, a na siłowni nie odczuwam już żadnego dyskomfortu. Ciężko mi opisać słowami jakie to cudowne uczucie, kiedy możecie uprawiać jakąkolwiek dyscyplinę, normalnie funkcjonować i nie musicie się skupiać na tym, że zaraz będzie was boleć.

W końcu jednak maść, którą dostałam się skończyła i zmuszona byłam zamówić kolejne opakowanie. Problem był taki, że głupio było mi odzywać się do koleżanki. Bo co miałam jej powiedzieć? Cześć Marta, gdzie kupiłaś ten fajny Harpagon? Bo muszę zamówić jeszcze kilka opakowań. Pewnie jeszcze zaraz kazała by mi oddać jedną tubkę. O nie, nie. Tak się nie bawimy 😉

I tak pogooglałam i trafiłam na oficjalną stronę: https://harpagonforte.pl/

Tam kupiłam kolejne opakowanie Harpaganu Forte Max, a teraz smaruję tylko jak mam potrzebę. Jestem bardzo zadowolona i polecam każdemu. Dodam, że pomógł nie tylko mi. Mój brat miał ostatnio kontuzję po upadku na lodowisku. Od razu kazałam mu nasmarować się Harpaganem. I co? I właśnie śmiga na łyżwach po raz kolejny, o kontuzji szybko zapomniał. Są efekty, nie ma bólu- czego chcieć więcej.

10 Odpowiedzi do Dicloziaja – opinie po stosowaniu, cała przygoda

  1. ziember pisze:

    Myślę, że takie maści można by brać – gdyby się wiedziało (np. po wizycie u lekarza albo w szpitalu), że mamy ogromne ryzyko wystąpienia choroby i symptomów w najbliższym czasie. Zgaduję, że wtedy – działałyby całkiem sprawnie, bo wyeliminowywałyby potencjał problemu.

    • kluzkk pisze:

      Ale radzić z już istniejącymi wadami to radzić sobie nie potrafią.

      • ufruk3 pisze:

        I co najgorsze – to jest specyfika wielu leków. Tak naprawdę usuwa tylko potencjalność wystąpienia czegoś – ale przecież w większości sytuacji życiowych nawet nie wiemy kiedy takie lekki powinniśmy brać, a na pewno nie bez końca codziennie bo nasze ciało by tego nie wyrobiło!

        • darius pisze:

          Taaak. Leki powinny mieć mocne oznaczenie, czy faktycznie są w stanie zwalczyć istniejące już problemy! Zmniejszenie bólu i lekkie pomniejszenie objawów to nie jest sprawa, która mnie zadowala.

  2. casimieer pisze:

    Szczerze powiedziawszy to kiedyś korzystałem z Dicloziaja i miałem bardzo nieciekawe skutki uboczne. Nawet nie będę ich opisywał bo nie chcę wracać do tych przeżyć, ale bardzo smutna sprawa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *