• Zwalcza ból kości, mięśni i stawów
  • Atakuje dokładne miejsce bólu
  • 100% naturalnych składników
  • Zapobiega przyczynie bólu

Koszt/Jakość: 5/5

Naproxen Emo – opinie o słabym żelu na ból

Problem bólu stawów to już nie mój problem. Chociaż przez długi czas był to mój problem. Duże utrapienie i zmartwienie. Jestem mężczyzną po 70 roku życia. Oznacza to, że sprawność fizyczna nie jest już taka, jakbym tego chciał. Aktywność fizyczna coraz częściej musi iść w odstawkę. Co więcej, zwykłe, codziennie czynności to dla mnie coraz częściej zaskoczenie. Dlaczego? Bo ból przychodzi nieoczekiwanie i wtedy potrzebna jest pomoc. Przez długi czas próbowałem sobie pomóc. Bezskutecznie.

Wybrałem Naproxen Emo. Opinie pani z apteki były wystarczające

Żona martwiła się moim złym samopoczuciem, dlatego co rusz podsuwała mi różnego rodzaju maści, kremy i tabletki. Nawet nie jestem już w stanie, powiedzieć ile stosowałem różnego rodzaju produktów, które miały mi pomóc. Doszło do tego, że chodziłem z tabletkami i żelami, wychodząc z domu. Ostatnią maścią, którą dała mi żona i poleciła pani w aptece, był Naproxen Emo. Mała i tania maść. Tak bym ją określiła na początek. Czyli wszystko to, czego oczekuje się od leku.

Oczywiście jeszcze to, żeby działał. Ale na ulotce można przeczytać, żeby smarować miejsce bólu nawet do 5 razy dziennie. W takim razie już widać, że działanie tego żelu jest niewielkie. Ja odkryłem to na własnej skórze. Niestety smarowałem miejsce, w którym czułem ból, smarowałem i nie odczuwałem ulgi. Może na początku, podczas pierwszego zastosowania. Później już nie. Ten żel był bardzo słaby i teraz wiem, że szkoda wydawać pieniędzy na coś, co naprawdę nie działa. Byłem wtedy naprawdę zrezygnowany. Myślałem, że już nic mi nie pomoże.

Odkryłem Harpagon Forte

Córka podsunęła mi opinie w Internecie na temat Harpagon Forte. Zdziwiłem się, że opinie są takie pozytywne. Jedni pisali, że pomaga od razu. Inni pisali, że długotrwałe stosowanie przynosi ulgę i ból już nie wraca. Jeszcze inni, że tak jak ja, przetestowali dużo środków i żaden nie pomagał, a ten przyniósł ulgę. Pomyślałem, spróbuję! W końcu nie wiele mam do stracenia, a mogę odzyskać swoje życie bez bólu.

Harpagon opinie Najpierw sprawdziłem, czym jest Harpagon Forte i dowiedziałem się, że to preparat, który:

  •  łagodzi stany zapalne,
  • skutecznie uśmierza ból,
  • działa nie tylko na objawy, ale i na źródło bólu.

To był dla mnie znak, że powinienem spróbować.

Szybko go zamówiłem ze strony https://harpagonforte.pl/!

Zdziwiłem się już po otworzeniu pudełka. Opakowanie żelu było naprawdę duże i grube. Czuć było, że to nieoszukany produkt, a wypełniony po brzegi. Po otworzeniu żel nawet żona się zainteresowała, co tak przyjemnie pachnie. Konsystencja żelu była odpowiednia do tego, żeby rozsmarować go na dużej powierzchni. Smarowaliśmy w miejscu bólu i w stawach od razu czuć było ulgę. Ból przyjemnie się rozchodził i już nie wracał. Ja stosowałem ten żel jedynie wieczorem i czułem, że to dla mnie prawdziwe ukojenie. Po przejściu całej kuracji, regularnego stosowania i smarowania żelu, poczułem ulgę. Ból przestał do mnie wracać. Od tego momentu poczułem, że w pełni zgadzam się z opiniami, które przeczytałem w Internecie. Teraz już nie myślę o tym, że mnie coś boli, tylko o tym, w jaki sposób podziękować córce, która wskazała mi ten żel.

7 Odpowiedzi do Naproxen Emo – opinie o słabym żelu na ból

  1. ku przestrodze pisze:

    Naproxen niestety zawsze pozostanie lekiem i dlatego może powodować skutki uboczne. Ja sądziłam, ze fakt, ze jest powszechny w kemach i tabletkach sprawia, że jest nieszkodliwy. Nawet jak się go stosuje zewnętrznie, to przecież on trafia do krwi i może podwyższać pracę serca. Dla nie których to naprawdę groźne… Nie bierzcie takich leków na własną rękę, bo możecie sobie krzywdę zrobić.

    • Adr_ianna pisze:

      To już nic nie można kupić bez wizyty u lekarza? Przecież one tyle trwają a warto czasami jest mieć coś na sytuacje kryzysowe…

      • Zawsze pozostają naturalne kremy przeciwbólowe. To muszą to być od razu przecież silne środki tj. ketonal albo naproxen. Ludzie naprawdę nie doceniają teraz wyciągów z roślin, które przecież mogę mieć naprawdę zbawienny wpływ na ból itd. Ja bym rozważyła po prostu wybranie czegoś ziołowego, roślinnego.

  2. halina zofia nowak pisze:

    Kochani moi… Aż serce się kraja, gdy się czyta ilu ludzi choruje przewlekle i cierpi przewlekle… Jednak wspaniale się czyta, że kremy na artretyzm jednak dają jakiś wymiernych skutek… Tyle ich reklamują normalnie w telewizji, a tu proszę, coś niepozornego się sprawdziło.

  3. Rena pisze:

    Hej, chciałabym zamówić Harpagon Forte Max, ale czy ktoś to robił, mieszkając za granicą? Nie wiem, czy można go kupić tylko w Polsce?

    • Joviii pisze:

      Chyba powinnaś skontaktować się z dystrybutorem. W artykule podali w sumie oficjalną stronę, to daleko szukać nie musisz. Ale teraz większość firm wysyła produkty za granicę… to nie prl 😛

  4. tire_man pisze:

    Witam!
    Z tej strony ekranu Kamil, zawodowy kierowca tira. W swoim fachu siedzę ponad 7 lat. Zaczynałem tę pracę jako szczupły, całkiem wysportowany (a przynajmniej nigdy na swoją sprawność nie narzekałem) facet. Po paru latach robienia jako kierowca okazało się, że kilogramy coraz szybciej przybieram, a krzyż i kolana szybko się starzeją…
    Po czterech latach miałem problemy ze schylaniem się i pomaganiem przy rozładunku/załadunku. 😛 Wielogodzinne siedzenie nie było przyjemne, jak i potem stanie też mi sprawiało ból.
    Podczas jednego z przejazdów po Anglii nie wytrzymałem i kupiłem Movelat (nie widziałem go na polskim rynku) i Harpagon, którego wówczas z polskich reklam nie kojarzyłem. Zacząłem od Movelatu, bo był akurat bliżej pod ręką i w drodze powrotnej do Polski cały czas smarowałem. Po dwóch tygodniach… trochę zelżał ból w kolanie, ale przy używaniu biegów nadal wyraźnie pobolewało i strzelało.
    Krem zostawiłem w Polsce i nigdy do niego nie wróciłem. Potem, będąc we Francji, zorientowałem się, że na dnie schowku mam upchniętą fioletową tubkę. Nie mając nic do stracenia – smarowałem. Raz, drugi, trzeci, dziesiąty. Po paru dniach złapałem się na tym, że nie pamiętam właściwie… kiedy mnie ostatnio bolało tak, jak dawniej. Nie pamiętałem!!! Na tyle mnie to zmotywowało, że zdecydowałem się dorwać kolejny krem i dorzucić do tego ćwiczenia na postojach. Wyglądałem jak głupek, ale co mi tam – najważniejsze, że były wymierne efekty!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

− sześć = jeden