Maść borowinowa – opinie po nieudanej terapii

Po wypadku, jaki miałam w górach, będąc na nartach, moje życie odwróciło się do góry nogami. Stłuczenia nie były duże, jednak ból kręgosłupa nasilał się z każdym dniem. Nie mogłam już funkcjonować tak jak dawniej. Zaczęłam mieć problemy w pracy, ponieważ długie siedzenie skutkowało bólem pleców. To samo dotyczyło jazdy samochodem czy w późniejszym czasie zwykłego chodzenie przez kilka godziny. Wszystko to sprawiało, że czułam już niepewnie i zaczynałam już mieć pierwsze oznaki depresji. To jednak nie dawało mi spokoju. Chciałam normalnie funkcjonować…

Maść borowinowa opinie miała wręcz rewelacyjne i ta cena. Dlatego ją kupiłam.

Doszło do tego, że ból odczuwałam codziennie. W mniejszym lub większym stopniu. Podczas chodzenia do masażysty, dowiedziałam się, że warto stosować maść borowinową, która pomaga w wzmaganiach z bólem. Nie była ona droga, bo jej cena oscylowała w granicach 25 złotych. Na co miała być? Przede wszystkim wedle producenta ma ona odciążać i sprawiać, że będę czuła się jak dawniej. Czy tak było? Zacznę od tego, że już na ulotce można przeczytać, że maść należy stosować do 3 razy dziennie, a żeby efekt działania się utrzymywał, trzeba tę kurację stale stosować przez 3 tygodnie. Już wtedy wydawało mi się, że to coś nie tak i że strasznie długo będę musiała się męczyć. Rzeczywiście.

Maść borowinowa zastosowanie powinna mieć w leczeniu właśnie takich bólów, które mi doskwierały. Codziennie stosowanie nie przynosiło tak dużej poprawy, jak oczekiwałam. A po smarowaniu maścią przez tak długi czas, nadal czułam ból. Ulga przychodziła na bardzo krótki czas. A ja? Ja dalej czułam ból kręgosłupa, który utrudniał mi funkcjonowanie. Dodatkowo maść jest dość droga, a bardzo szybko się kończy, co przy jej nikłej skuteczności – przynajmniej w moim wypadku – jak dla mnie skreśla jakikolwiek sens zakupowania tego produktu. Niestety.

Najgorsze w tym wszystkim było jednak to, że ja byłam skazana na dalsze trwanie w moich dolegliwościach. Nie jestem człowiekiem, który szczególnie narzeka na jakikolwiek ból, ale w tym konkretnym wypadku nie byłam w stanie nawet zwyczajnie myśleć.

W końcu przyszła nadzieja!

Przez kolejne dni szukałam dalej, bo wiedziałam, że nie dam rady tak długo funkcjonować. Zaczęłam szukać czegoś na własną rękę na różnych forach i blogach, gdzie zazwyczaj ludzie wypowiadali się na temat środków, których stosowali. Nawet nie wiecie jak ciężko znaleźć produkt, który jest tak po prostu, po ludzku polecany. Wszędzie pełno jadu i nienawiści – i jak w tym kraju ma być dobrze, skoro nie potrafi nawet bliźniemu tak po prostu pomóc? No ale dobra, dzięki takim poszukiwaniom natchnęłam się na Harpagon Forte.

Jest to maść na przewlekłe bóle kości i stawów

Od razu zaświeciła mi się w głowie myśl, że przecież w takim razie jest to coś czego tak bardzo szukam. Po przeczytaniu komentarzy na temat tego produktu dowiedziałam się, że uwalnia ona od bólu stawów i mięśni.Pomyślałam, że spróbuję i że to na pewno coś dla mnie.

Jeszcze tego samego wieczoru zamówiłam Harpagona z ich strony: https://harpagonforte.pl/

Poczekałam dwa dni na przesyłka i kiedy paczka przyszła błyskawicznie od razu poszłam do mojego męża i powiedziałam, że przecież gorzej być nie może i zaczęłam skrupulatne stosowanie. Po otworzeniu tubki żelu uwalnia się przyjemny zapach i to już mnie zachęciło. Żel ma przyjemną konsystencję i bardzo szybko się wchłania. To pewnie przez to, że w swoim składzie ma dużo naturalnych olejków.

I faktycznie – działa naprawdę max skutecznie

Zaczęłam stosować żel wtedy, kiedy odczuwałam największy ból, ale i w momentach, kiedy czułam się odrobinę lepiej. Zaczął działać błyskawicznie. Po naniesieniu na odpowiednie miejsce, które najbardziej mnie bolało, ból naprawdę szybko znikał. Później zaczęłam stosować żel profilaktycznie rano i wieczorem, kiedy kładłam się już spać. To bardzo mi pomogło, ponieważ ból już przestał do mnie przychodzić.

U mnie wystarczyło okrężne smarowanie objętego bólem miejsca przez półtora tygodnia. Poczułam prawdziwą ulgę i teraz już nie mam problemu z jazdą samochodem, a nawet z jazdą na nartach! Wróciło moje zdrowie sprzed wypadku. Znalazłam nawet opinię w Internecie, która bardzo mi się spodobała: „Zaczęłam używać żelu Harpagon Forte, bo miałam problem ze stawami. Teraz nawet nie wiem, co to znaczy mieć taki problem”. Ja też już nie wiem, jakim problemem są bóle kręgosłupa. Przyjemna konsystencja, zapach a przede wszystkim działanie!

To sprawia, że Harpagon Forte jest numerem 1 w moim domu. Chociaż nic mnie już nie boli, to mam go w zapasie, gdyby kiedyś pojawił się jakiś problem. To naprawdę dobrze wydane pieniądze. Kuracja jest krótka, a ból przechodzi po krótkim czasie i możesz o nim tak po prostu zapomnieć.

5 Odpowiedzi do Maść borowinowa – opinie po nieudanej terapii

  1. Roosa pisze:

    Maść borowinowa jest mi bardzo dobrze znana. Przez wiele lat kupowałam ją mamie, która cierpiała na okropne bóle reumatyczne. Na początku była z niej bardzo zadowolona, ale doszłyśmy do wniosku, że chyba maść straciła swoje przeciwbólowe właściwości… Czy ktoś miał podobną sytuację?

  2. W. Wojciechowski pisze:

    Maść borowinowa to ode mnie takie 5/10. Naturalny produkt – to się chwali, jednak przypisywanie mu niezwykłych właściwości jest nadużyciem. Zapach jest bardzo odrzucający, a konsystencja trudna do wchłonięcia, jak to gęsta lepka maść.
    Polecam raczej starszym osobom, którym taka konsystencja i zapach nie będą przeszkadzały.

  3. martyś pisze:

    Nie mam pojęcia na czym polega fenomen Harpagonu, ale zamówiłam go z fajną promocją z https://harpagonforte.pl/ i z ogromną ciekawością przetestuję ten kremik. Cierpię na bóle krzyża, które nasiliły się przy zmianie pracy z siedzącej na stojącą, a nie mogę sobie pozwolić na stosowanie czegokolwiek ze stricte przeciwbólowych składnikami. Muszę być to kremy tylko naturalne… Liczę na Ciebie Harpagon!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *