• Zwalcza ból kości, mięśni i stawów
  • Atakuje dokładne miejsce bólu
  • 100% naturalnych składników
  • Zapobiega przyczynie bólu

Koszt/Jakość: 5/5

Aromatol – opinie o słabym środku przeciwzapalnym

Bóle mięśniowe to moja prawdziwa zmora. Jestem kobietą, która nie boi się żadnej pracy. Jestem już na emeryturze, ale jeszcze sobie dorabiam w zaprzyjaźnionym sklepie. Mam swoją działkę, na której sadzę kwiaty, zbieram owoce i czasami odpoczywam… Mam duże mieszkanie i w każdy piątek zajmuje się wnukami. Nigdy nie narzekałam na swoje zdrowie, bo po prostu czułam się dobrze. Mam 76 lat. Z dnia na dzień zaczęły mnie dopadać bóle mięśniowe. Byłam u lekarza, zrobiłam badania. Wszystkie wyniki były dobre. Lekarz nie wiedział z czego się to wzięło. Mnie wydaje się, że to zwykłe przemęczenie, które dopada mój organizm. Czasami sama zastanawiam się, czy nie wzięłam sobie zbyt dużo na głowę…

Na Arotomal trafiłam przez opinie i tak go kupiłam.

Postanowiłam iść do apteki, żeby kupić coś, co pomoże. Pamiętam, jak jeszcze byłam młodsza, kupowałam Aromatol. To na pewno wszystkim dobrze znany płyn. Jeżeli jesteście w moim wieku, dobrze go znacie, bo to produkt, który stosuje się od dawna. Pomyślałam, kiedyś pomagał, to i teraz pomoże. W końcu co się mogło zmienić? Nie znam się na składach. Zawsze czytam ulotkę, ale niewiele z niej wiem. Najważniejsze jednak dla mnie było to, że Aromatol działa przeciwzapalnie, więc powinien mi pomóc. Kiedy wieczorem przychodził ból, smarowałam miejsce na ciele i kładłam się pod pierzynę.

Czekałam i czekałam. Czasami ból ustępował, czasami nie. Jednak wydaje mi się, że częściej przechodził po prostu dlatego, że odpoczywałam i leżałam pod ciepłym. Płyn nie jest na pewno dla osób, które chcą go używać w trakcie odczuwania bólu. Ma mocny zapach i jednak trzeba się trochę zmoczyć, żeby go nanieść. Nie ma co dawać na watę, bo ręką trzeba rozgrzać to miejsce bólu. Byłam bardzo zawiedziona tym, że nie pomógł mi ten płyn. Chyba musiała zmienić się jego zawartość, bo kiedyś pomagał. Byłam zrozpaczona, bo czasami bóle mięśniowe bardzo mi przeszkadzały. Nie jestem nauczona, żeby siedzieć i odpoczywać cały dzień.

Wypróbowałam maść, którą polecali na forum sportowym

Ponownie poszłam do apteki. Pani farmaceutka, którą już dobrze znam, powiedziała, że może polecić mi coś, co stosowała jej mama i co jej pomogło. Powiedziałam, żeby mi to sprzedała, bo już dłużej nie mogę czekać! Nie wiem, na co ona tak długo czekała. Dostałam tubkę maści Harpagon Forte, która składa się z naturalnych składników. Kiedy pojawił się ból, dokładnie wsmarowywałam maść. Czasami prosiłam o to męża, np. wtedy kiedy ból pojawiał się na plecach. Nie wiem co jest tego zasługą, ale po chwili od posmarowania miejsca, w którym odczuwałam ból, pojawiała się przyjemna ulga. Nie nastawiałam się na to, że ból odstąpi od razu. Chciałam po prostu, żeby ból przeszedł w końcu! Maści używałam zawsze wtedy, kiedy czułam, że ból się pojawia. Nie czekałam do momentu aż będzie narastał. Stosowałam go regularnie przez dwa tygodnie. To wystarczyło, że leczniczo maść mi pomogła. Ból jak na razie zniknął bez końca. Od tego momentu zabawa z wnukami nie była dla mnie problemem. Harpagon Forte pokazał mi, że mogę żyć jak dawniej i mój wiek nie jest żadną trudnością w codzienności.

6 Odpowiedzi do Aromatol – opinie o słabym środku przeciwzapalnym

  1. pattrycja pisze:

    Jestem w szoku, że farmaceutka poleciła Harpagon… Do tej pory, jak sie o niego pytałam, w aptece to nie mieli pojęcia co to za krem!
    I w żadnej nie mogłam go kupić stacjonarnie, a jest naprawdę dobry i bardzo naturalny…

  2. noname pisze:

    Zamiast Aromatolu polecam wybrać po prostu Amol. Nie ma co brać jakichś podróbek, bo to ewidentnie próba nabrania klientów.

    • Zuzka pisze:

      Zgadzam się.
      Raz dałem się nabrać na Aromatol i niestety jego działanie nawet się nie umywa do Amolu. Smarowanie Aromatolem nie dało żadnych efektów, katar w ogóle nie minął. Nie polecam.

  3. Tullka pisze:

    Niby podobny skład do Amolu, ale zauważyłam, że przy inhalacji bardzo, bardzo podrażnia drogi oddechowe. Amol tak nie działał, a mocniejsze działanie Aromatolu to wcale nie jest plus a jedynie uniemożliwia wytrzymanie inhalacji przez parę minut! Odradzam, szczególnie, jak ktoś myśli o inhalacji u młodszych osób.

  4. szymon z gierłoży pisze:

    Także stosowałem aromtol, amol i inne, podobne preparaty z mentolem i na jakimś spiritusie.
    Nie mogę jednak ich z czystym sumieniem polecić, przynajmniej nie na ból kolana. Bo własnie wszystkie stosowałem na prawe kolano, które bardzo niefortunnie sobie stłukłem, pracując przy kostce brukowej. Co prawda, osobiście jej nie układam a nadzoruję, ale w dalszym ciągu to praca fizyczna, dużo ruchu, załatwiania, latania. No, że tak powiem – kolana jak najbardziej się przydają. 😉
    Więc tak, kolano stłuczone, w apteczce klasycznie pierwsza pomoc, czyli amol. Z czasem okazało się, że wcieranie, smarowanie, okładanie i inne formy “aplikacji” w ogóle się nie sprawdzają. Aromatol to samo. Z voltarenem już było trochę lepiej, pewnie z racji tego, że miał coś przeciwobrzękowego.
    Ale ból atakował nadal i czasami miałem problem z dotarciem na budowę. Mam 35 lat a czułem się na 55, sami rozumiecie.
    Dopiero uratowała mnie młodsza siostra, która siedzi po uszy w farmacji i non stop wyszukuje jakieś nowości, które testują podobno też w laboratoriach, czy gdzie tam ona studiuje.
    Przy mnie wygooglowała od razu, że jest taka strona https://harpagonforte.pl/ i że fajnie, niska cena. Dla kogo niska, dla tego niska. Jednak po dwóch miesiącach stwierdzam, że zapłaciłbym za niego nawet o wiele więcej.
    Odzyskałem mobilność.
    Pozbyłem się bólu.
    Od razu cały zespół zauważył, że mają odpowiedniego człowiek na odpowiednim miejscu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

+ osiem = 16